Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Cena za otwartość

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Wyobraź sobie, że jesteś z nią prawie cztery lata. Na początku jest cudownie, ale już po krótkim czasie okazuje się, że za niektóre przyjemności…musisz zapłacić. Kiedy już zdołałeś się z tym pogodzić i jej wybaczyć, ona oświadcza ci, że albo zaakceptujesz nowe zasady związku albo „koniec z nami”.

Nowy regulamin wrocławskiego portalu społecznościowego Nasza Klasa, obecnie nk.pl, budzi wiele kontrowersji. Rozszerza kontrolę portalu nad danymi osobowymi użytkowników, a brak akceptacji nowych zapisów owocuje zniknięciem profilu z serwisu w ciągu 30 dni. Według jego rzeczniczki prasowej, Joanny Gajewskiej, ludzie mają to do siebie, że instynktownie odrzucają nowości i zmiany.

- Jako serwis cały czas się przekształcamy, chcemy się rozwijać, nie odcinając się od korzeni. Nk.pl wciąż zawiera element „szkolności”, ale poza tym jest także platformą komunikacyjną. Służy nie tylko odszukiwaniu starych znajomości, ale też utrzymywaniu obecnych i zawieraniu nowych – mówi.

Innowatorski na gruncie polskim portal obecnie w niewielkim stopniu przypomina to, co reprezentował sobą 11 listopada 2006 r., kiedy powstał, założony przez studentów informatyki na Uniwersytecie Wrocławskim, Macieja Popowicza, Pawła Olchawę i Michała Bartoszkiewicza oraz grafika, Łukasza Adzińskiego.

Nasza-klasa, naszaklasa, nk

Pierwszy znaczący przyrost użytkowników nasza-klasa.pl zarejestrowała dopiero na przełomie 2007 i 2008 roku, po materiale telewizyjnym na jej temat. 300 tysięcy osób dziennie dołączających w tym czasie do portalu skutecznie przeciążyło nieprzygotowane na to serwery, co wymusiło ich rozbudowę. Teraz jest ich już ponad tysiąc. Potem pojawili się zagraniczni inwestorzy, European Funders i Forticom, a wraz z nimi nowe internetowe produkty i, po pewnym czasie, zmiana logo na naszaklasa.pl, „miejsce spotkań”. Najnowsze z tych produktów to grupy użytkowników, gry oraz dopiero przygotowywana lekka, mobilna wersja portalu. I właśnie te funkcjonalności według nk.pl wymusiły zmianę regulaminu jako pochodną techniczną.

- Działamy w obrębie polskiego prawa, dlatego wymagamy zgody na przetwarzanie wizerunku. Szum, który powstał wokół domniemanego ryzyka używania przez nas zdjęć użytkowników w celach reklamowych, wynika z błędnej interpretacji nowych zapisów. Istnieją przecież ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz o ochronie danych osobowych, według których nie wolno przekazywać tych danych podmiotom zewnętrznym, w tym także kontrahentom – tłumaczy Joanna Gajewska z nk.pl.

Na jogurcie lub pudełku zapałek?

Wspomniane ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz o ochronie danych osobowych nie zakazują operowania danymi anonimizowanymi (wiek, płeć, miejsce zamieszkania), co jest wyjątkowo przydatne przy makietowaniu reklam na portalu. Przykładowo wtedy, gdy kontrahent zechce zareklamować bieliznę dla kobiet, a ofertę skierować do mężczyzn w wieku 25-45 lat zamieszkałych w dużych miastach, serwis selekcjonuje wskazane profile i umieszcza reklamę tylko na nich. Nk.pl nie zaprzecza, że jest to powszechna technika, stosowana także przez nich. O to zresztą toczył się proces, wytoczony przez jednego z użytkowników portalu, oburzonego użyciem jego wizerunku na karcie kredytowej, w 90% wygrany przez nk.pl, zakończony nieprawomocnym wyrokiem.

- Taka reklama to rynkowy standard. Ładuje się ona za każdym razem od nowa, wraz ze stroną, a więc nie zachodzi tam proces przekazywania danych. Jest maksymalnie spersonalizowana: np. kartę z własnym zdjęciem widział tylko dany użytkownik na swoim profilu. Poza tym użytkownicy nk.pl domyślnie pracują na protokole SSL gwarantującym bezpieczny przesył danych – zapewnia Joanna Gajewska.

Moved to…, czyli z deszczu pod rynnę

Mimo deklaracji nk.pl o tym, że liczba kasowanych profili po ostatnich zmianach nie jest dużo wyższa niż normalnie, a przepływ użytkowników między serwerami to zjawisko codzienne, każdy, kto używa rodzimego portalu społecznościowego zna co najmniej kilka osób, które nie zaakceptowały nowego regulaminu i w czasie miesiąca, który dzieli je od automatycznej dezaktywacji konta, zamieściły informację o „przenosinach” na Facebook’a – portal amerykański dość popularny także w Polsce. Osoby te obawiają się m.in. użycia ich wizerunku w celach reklamowych bez ich wiedzy i zgody, ale najwyraźniej nie wiedzą, że jego regulamin Facebook'a nie różni się znacząco od regulaminu nk.pl. Tyle tylko, że podlega on prawu amerykańskiemu, które nie jest tak radykalne w kwestiach ochrony danych osobowych, jak polskie.

Czy zatem wszędzie jesteśmy narażeni na te same „kruczki prawne”? Joanna Gajewska zwraca uwagę, że Facebook dysponuje wszystkimi danymi użytkowników w nieograniczonym czasie, a dodatkowo poprzez różne aplikacje ma dostęp do danych osób nie będących użytkownikami portalu. Jeżeli klikniemy na link z jego regulaminem, z zaskoczeniem stwierdzimy, że jest on zamieszczony wyłącznie w języku angielskim.

- Ludzie nie wiedzą, na co się godzą w Internecie. Zazwyczaj nawet nie czytają tego, co podpisują. My wyciągnęliśmy nowe zapisy „na wierzch”; chcieliśmy być fair, a próbuje się to obrócić przeciwko nam– dodaje rzeczniczka nk.pl.

Strach w sieci?

Małgorzata Kałużyńska – Jasak, dyrektor Zespołu Rzecznika Prasowego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych informuje, że GIODO wszczął postępowanie w celu dokładnego zbadania zgodności przyjętych przez nk.pl nowych rozwiązań prawnych z przepisami o ochronie danych osobowych i dopiero po jego zakończeniu będzie mógł wypowiedzieć w tej sprawie.

Na szczęście ostateczna decyzja o tym, co jest dla nas ważniejsze – ryzyko prawne czy korzystanie z portali społecznościowych – należy do nas. Szkoda tylko, że nie możemy kontaktować się ze znajomymi przez Internet bez obaw.


Marta Gołębiowska



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
 
Dzisiaj
Czwartek 2 kwietnia 2020
Imieniny
Franciszka, Malwiny, Władysława

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl